środa, 21 czerwca 2017

Prawie 600 postów i 5 lat prowadzenia bloga Dobre zioła – czas na małe podsumowanie. Wywiad z autorem.

Kiedy w listopadzie 2012 założyłem bloga dobre zioła i umieściłem na nim pierwszy wpis, nie spodziewałem się, że projekt przybierze tak dużą skalę. Dzisiaj wywiad, który przeprowadziłem sam ze sobą.
Dlaczego powstał ten blog?
W 2012 byłem zafascynowany możliwościami, jakie daje Internet i angażowałem się w wiele projektów. Tworzyłem strony WWW i zakładałem dziesiątki blogów na różne tematy. Powstał wtedy także blog na temat receptury w aptece. Następnie zrządzeniem losu, zmieniłem pracę i zacząłem pracować w sklepie zielarskim, gdzie musiałem zmierzyć się z koniecznością przyswojenia ogromnej dawki wiedzy na temat ziół. Jak każdy neofita, byłem zafascynowany nową tematyką i pochłaniałem książki i artykuły o ziołach. Pomyślałem, że fajną formą dzielenia się wiedzą z innymi osobami, było by stworzenie bloga na temat ziół. Pierwsze posty, na przykład o korze kruszyny koralowej, aloesie czy yerba mate, były jeszcze bardzo krótkie i pełne błędów, natomiast z czasem, zacząłem pisać coraz dłuższe teksty, w których bardziej wgryzałem się w temat.

Gdy dobre zioła już działały, założyłem firmę copywriterską i pomagałem w prowadzeniu kilku innych blogów na temat zdrowia.
Jak wygląda pisanie tekstów na takiego bloga?
Na początku postanowiłem, że blog będzie miał charakter profesjonalny, dlatego w mniejszym stopniu, przedstawiam w nim własne historie, a w większym, opieram się na źródłach. Jeśli chodzi o proces pisania – początkowo, pomysłami na teksty, były pytania pacjentów w sklepie zielarskim. Gdy zakończyłem pracę w sklepie zielarskim, zacząłem szukać tematów na własną rękę. Niektóre teksty (jak opisy poszczególnych, dobrze znanych ziół), powstawały z kronikarskiego obowiązku, bez ekscytacji. Znacznie bardziej interesują mnie nowości w branży zielarskiej oraz choroby cywilizacyjne (takie, jak zespół FOMO) i w przypadku tych tematów, pisanie jest czystą przyjemnością. Gdy znajdę informacje o nowej roślinie, która nie była jeszcze opisana na blogu, jak najszybciej zaczynam research i nie mogę się doczekać, aż opublikuję tekst.
Do pisania używam najprostszych narzędzi – Libre Office Writer oraz przeglądarka. Źródła do tekstów pochodzą prawie zawsze ze stron anglojęzycznych, ewentualnie, polskich książek i plików PDF.
Jak zachować ciągłość w publikowaniu wpisów?
Podstawowym błędem początkujących bloggerów, jest poświęcanie swojej uwagi na niewłaściwe rzeczy, takie, jak zmiany wyglądu bloga czy spamowanie jego adresem www na forach internetowych. Największą wartością każdej strony WWW są dobre teksty. Kilka pierwszych miesięcy prowadzenia bloga polegało na dopasowaniu wyglądu jego szablonu, tak, by zachował schludny, minimalistyczny wygląd. Gdy to się udało, postanowiłem skupić się na pisaniu tekstów.
Stanisław Lem powiedział kiedyś, że wszystko co napisał, powstało nie z przymusu, a z chęci podzielenia się informacjami ze światem. Podobnie jest w przypadku tego bloga – gdy pojawiają się ciekawe tematy, po prostu czuję, że muszą się one pojawić na stronie. Nigdy nie miałem problemów polegających na braku tematów lub spadku motywacji do pisania – daje to nadal wielką satysfakcję. Siłą napędową dla strony, są też komentarze czytelników na blogu i Facebooku.
Jeśli prowadzisz bloga i chcesz, by strona odniosła sukces, ustaw sobie najmniejszą ilość tekstów, którą opublikujesz tygodniowo. Kiedyś dla mnie takim limitem było 7 tekstów tygodniowo, obecnie, jest to około 10 tysięcy znaków. Staram się nie robić dłuższych przerw w publikowaniu tekstów niż 7 dni, a zwykle, piszę jednego dnia kilka tekstów i rozkładam ich publikację w czasie. Staram się także aktywnie wyszukiwać nowe tematy i zapisywać je w pliku rzeczy do zrobienia. Wiąże się z tym jednak pewien problem – jeśli zapiszę sobie jakiś atrakcyjny temat i zaczekam z napisaniem tekstu kilka dni, cała ekscytacja mija. Lepszym rozwiązaniem jest pisanie tekstu, gdy tylko poczujemy fascynację danym tematem.
Czy wykorzystujesz zioła na własny użytek?
Szewc bez butów chodzi – zioła goszczą u mnie rzadziej, niż bym chciał, głównie z powodu braku czasu. Kiedyś byłem fanem yerba mate i przetestowałem wszystkie rodzaje, które udało mi się dostać w Lublinie – wrażenia oczywiście opublikowałem na blogu. Moje ulubione zioła to rumianek oraz mięta – jeśli znajdę je w szafce, chętnie je zaparzam.
Nie muszę stosować ziół leczniczych na dolegliwości, ponieważ rzadko choruję. Być może uodporniłem się na mikroby podczas epidemii świńskiej grypy w okolicach 2010 roku, kiedy to pracowałem w aptece, gdzie obsługiwałem także chore osoby.
Czy na prowadzeniu bloga można zarobić?
Gdy zaczynałem prowadzenie bloga, dużo mówiło się o tym, że wystarczy opublikować kilka wpisów, a zaraz pojawią się duże przychody z reklam. Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością – aby zobaczyć jakieś efekty (czyli że na stronę wchodzi ktoś więcej niż autor i jego rodzina), trzeba poświęcić ogromną ilość czasu. Prowadzenie bloga zabiera także dużo czasu – trzeba przeglądać statystyki w Google Analytics, odpisywać na komentarze, poprawiać ewentualne błędy w tekstach i rozbudowywać artykuły, a także, pisać nowe teksty. Jednocześnie, nie mamy żadnej gwarancji dochodów, a jeśli już się pojawiają, są to groszowe sprawy.
Jeśli założyłeś bloga tylko po to, by na nim zarabiać, możesz mieć pewność, że znudzi Ci się to po kilku tygodniach. W moim przypadku blog jest pasją i sposobem na dzielenie się informacjami z czytelnikami.
Czego Twoim zdaniem brakuje w polskich blogach na temat zdrowia?
Największym problemem jest brak wartości merytorycznej. Blogi firmowe leżą pod tym względem, ponieważ powielają jedynie informacje z innych stron, a poziom wiedzy medycznej copywriterów, jest bardzo niski. Jest też mnóstwo blogów autorskich, których autorzy nie mają do powiedzenia nic ponadto, co można znaleźć na innych stronach. Teksty typu „jakie właściwości ma mięta”, to zwykle skrót informacji z Wikipedii. Bardzo wysoki poziom reprezentują natomiast anglojęzyczne blogi firmowe, których autorzy często opierają się na wiarygodnych źródłach i przedstawiają swoje opinie na różne tematy.
Polecam natomiast blogi autorskie, w których blogerzy publikują własne zdjęcia i opisują osobiste przygody z ziołami i dawną medycyną. Często nie ograniczają się one do tematu ziół, ale można na nich znaleźć także przepisy kulinarne czy porady dotyczące prowadzenia gospodarstwa domowego.
Można łatwo odróżnić blogi prowadzone przez osoby z pasją, od tych, które są tworzone z chęci zysku.

Dziękuję i pozdrawiam czytelników

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz