poniedziałek, 22 maja 2017

Jak wygląda praca w aptece i sklepie zielarskim?


Pomaganie ludziom i praca bezpośrednio z pacjentem, która przekłada się bezpośrednio na poprawienie jakości jego zdrowia i życia, to dla wielu osób, źródło ogromnej satysfakcji. Przez 2 lata pracy w aptece i 2 lata pracy w sklepie zielarskim, obsłużyłem niezliczone rzesze pacjentów, przygotowałem setki leków recepturowych i sprawdziłem tysiące pudeł z lekami. Jak wygląda praca technika farmacji?


Praca w aptece
Nie wiem dokładnie, jak wygląda aktualnie sytuacja w kwestii techników farmaceutycznych, jeśli chodzi o odbywanie stażu. Gdy ukończyłem technikum farmaceutyczne (dzienna, 2-letnia szkoła), znalezienie pracy było bardzo łatwe i od razu po ukończeniu nauki, rozpocząłem staż.
Praca technika farmacji jest dość zróżnicowana i składa się na nią:
  • Praca „na zapleczu”, czyli dokładne sprawdzanie towaru z hurtowni (czasem jest go bardzo dużo)
  • Rozkładanie towaru na półki
  • Robienie leków recepturowych (w niektórych aptekach robi się je w dużych ilościach, bo inne nie chcą przyjmować) i związana z nimi „papierologia”.
  • Sprawdzanie dat ważności leków
  • Czasem trzeba było pójść do lekarza i poprosić o poprawienie recepty, na której na przykład źle odbiła się pieczątka.
Z czasem, pracownik jest przyuczany do obsługi pacjenta, początkowo obsługując z bardziej doświadczoną osobą (na przykład z opiekunem stażu). Wtedy przekonujemy się, że nie każdy pacjent jest miły, a kolejka, nigdy się nie kończy :). Praca „za pierwszym stołem” ma także dużo plusów – można porozmawiać z pacjentami, a czas, mija znacznie szybciej niż przy rozkładaniu towaru. Z czasem zaczynamy poznawać pacjentów (zwykle przychodzą do tej samej apteki) i możemy się z nimi dogadać znacznie łatwiej
Obsługa programu sprzedażowego jest bardzo prosta.
Praca w aptece, wymaga stałego dokształcania się – codziennie pojawiają się nowe leki i niezależnie czy pracujesz z pacjentami, czy na zapleczu, musisz wiedzieć, na co są i gdzie je postawić.
Najbardziej podobała mi się praca w recepturze, która jest spokojniejsza od obsługiwania pacjentów.

Praca w sklepie zielarskim
W sklepie zielarskim praca wygląda podobnie, z pewnymi różnicami.
  • Obsługa pacjentów jest łatwiejsza, ze względu na znacznie mniejszy asortyment niż w aptece. Z tego powodu, łatwiej jest Ci polecić jakiś preparat, który będzie pomagał na konkretną dolegliwość. Dzięki temu, można szybciej zacząć pracę przy obsłudze pacjenta, a innymi rzeczami, zajmować się w międzyczasie. Daje to też możliwość lepszego poznania pacjentów i częstszego obsługiwania. W niektórych aptekach, stażysta może mieć poważne trudności z rozpoczęciem pracy za pierwszym stołem.
  • W sklepie zielarskim robiłem zamówienia, co wiązało się z dzwonieniem do hurtowni i zamawianiem konkretnych preparatów. Nic trudnego.

Asortyment w sklepie zielarskim różni się od tego w aptekach – nie ma wielu leków OTC, jednak można znaleźć preparaty ziołowe, o podobnym działaniu. Praca wymaga też bardzo szerokiej wiedzy na temat ziołolecznictwa i czytania tych książek, które już znają pacjenci. Często zdarza się sytuacja, że pacjent prosi o zioło, które jest niedostępne w Polsce, jest dostępne, ale pod inną nazwą, lub jest śmiertelnie trujące(!).

Śmieszne sytuacje w pracy technika farmacji

Pracując w sklepie zielarskim lub aptece, musisz brać pod uwagę to, że pacjenci nie znają się na ziołach i lekach tak dobrze jak Ty. Często będą pojawiać się pytania nieprecyzyjne (czy ma Pan takie białe tabletki na „b”) lub takie, przy których trudno zachować powagę. Pacjenci przekręcają nazwy preparatów (jedna z pacjentek poprosiła o Striptiz intense, zamiast Strepsils Intense), a z czasem, zaczynają prosić „o to, co zawsze”, nie biorąc pod uwagę tego, że widzisz daną osobę po raz pierwszy. W takiej sytuacji, prosimy o pomoc koleżankę, która obsługiwała danego pacjenta.
Bardzo ważne w pracy w aptece lub w sklepie zielarskim, jest umiejętne zadawanie pytań pacjentowi i umiejętność atrakcyjnego polecenia jakiegoś preparatu.

Co jest najtrudniejsze w tej pracy?
Moim zdaniem, pierwszy miesiąc pracy przy obsługiwaniu pacjentów, który znacznie różni się od pomagania na zapleczu. Możemy jednak liczyć na pomoc kolegów i koleżanek.
Podczas pracy w aptece zmartwił mnie fakt, że wiedza ze szkoły czy pozyskana we własnym zakresie, nie przyda nam się zbyt bardzo, jeśli chodzi o pracę z pacjentem. Niestety, ale w dużej mierze, praca technika i magistra ogranicza się do podawania pacjentom preparatów z aktualnej gazetki. Jest ona ułożona zwykle tak, by zawierała preparaty na najczęściej spotykane dolegliwości.
Nieco inaczej wygląda to w zielarni, gdzie ludzie zadają bardziej dociekliwe pytania, dotyczące zarówno ziół, jak i zdrowego trybu życia.



Praca jest w 99% na stojąco, z czym trzeba się liczyć, jeśli na przykład mamy problemy z żylakami lub kręgosłupem. Dla mnie sporym problemem było wypalenie zawodowe, związane z obsługiwaniem zbyt dużej ilości osób dziennie (około 120) i pracą w weekendy. Co za dużo, to nie zdrowo ;)

Czy dzisiaj warto zostać technikiem farmaceutycznym?
Z mojej perspektywy, nie – Ministerstwo zdrowia cały czas planuje zakończenie naboru nowych techników w szkołach zawodowych, a przyszłość zawodu, jest niewiadoma. Szkoda, że sytuacja nie została rozwiązana tak, jak w innych krajach, jak Anglia, gdzie technik farmacji ma osobny zakres zadań i nie wchodzi w kompetencje magistra. Ograniczenia nie pojawiły się jednak z powietrza – gdy jeszcze pracowałem w aptece, pojawiło się mnóstwo szkół wieczorowych, kształcących techników farmacji z mierną wiedzą (niektórzy zdali egzamin po kilka razy). Znalezienie stażu, było wtedy bardzo trudne, a teraz jest jeszcze gorzej.

Wydaje mi się jednak, że z pracą nie powinno być najgorzej – technik farmacji, znajdzie łatwo zatrudnienie w sklepach ze zdrową żywnością czy zielarni lub herbaciarni, a dziś, ludzie bardzo chętnie kupują w takich miejscach. Na znalezienie dobrze płatnej pracy w polskiej aptece, raczej bym nie liczył. Techników jest bardzo dużo, a apteka, wydaje się najbardziej atrakcyjnym miejscem zatrudnienia, dlatego konkurencja jest bardzo duża.
Zawód niesie bardzo dobre perspektywy za granicą, jednak trzeba brać pod uwagę to, że na przykład w Anglii, polski dyplom może nie być zaakceptowany.

W moim przypadku, praca w zawodzie medycznym bardzo się przydała i pozwoliła mi, na przykład założyć i prowadzić ten blog :).

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz