niedziela, 4 lutego 2018

Jedzenie kurczaka – czy nasze ulubione mięso, jest bezpieczne?

Kurczak

Mięso kurczaka, to obecnie jedno z najtańszych źródeł białka dostępnych w sklepach. Uważa się, że chudy drób, stanowi niezłą alternatywę dla mięsa wieprzowego, zawierającego większą ilość cholesterolu i związków, które mogą powodować różne dolegliwości. Niestety, ale masowa produkcja mięsa drobiowego, przekłada się na znaczny spadek jego jakości oraz związane z tym ryzyko. Warto zbadać tę sprawę bliżej zwłaszcza dlatego, że kurczaka jemy znacznie częściej, niż inne rodzaje mięs.


Czym różni się mięso kurczaka ze sklepu, od prawdziwego kurczaka ze wsi?

Wiele osób, które wychowały się na wsi, uważa, że mięso „sklepowego” kurczaka nie ma nic wspólnego z drobiem, mogącym swobodnie biegać po podwórku. „Prawdziwy” kurczak ma mięso bardziej zwarte, wymagające dłuższego smażenia lub gotowania, jednak jest ono znacznie smaczniejsze. Przypomina nieco dziczyznę i ma żółty tłuszcz. Mięso dostępne w marketach, jest znacznie bardziej miękkie i smaży się znacznie łatwiej. Mimo tej zalety, jest w znacznej mierze pozbawione smaku.
Podobnie ma się sytuacja z mięsem wieprzowym.

Jak wypada mięso kurczaka, w porównaniu z innymi rodzajami mięsa dostępnymi w marketach?

Narzekanie na niską jakość mięsa kurczaka ma sens wtedy, gdy porównamy go z innymi rodzajami mięs, które mogą zamiast niego lądować na naszych talerzach. Okazuje się wtedy, że kurczak wypada pod względem zdrowotnym lepiej od wieprzowiny oraz znacznie lepiej, od produktów o znacznym stopniu przetworzenia. Mięso kurczaka zawiera sporo witamin, takich, jak witamina B, C, kwas foliowy, oraz minerałów, takich, jak selen, wapń, żelazo, cynk, magnez i potas. Już wspominałem o tym, że kurczak zawiera mało tłuszczu – większość gromadzi się go w skórze, którą bez problemu można oddzielić.
Lepszym wyborem jest na pewno mięso indyka (który nie jest hodowany masowo) i innych ptaków hodowlanych, a także wołowina, jednak są one znacznie droższe.

Bakterie, które znajdują się w mięsie kurczaka

Uwaga – mięso kurczaka może zawierać bakterie (na przykład E.coli i salmonella), jednak giną one podczas standardowego procesu przygotowywania potraw z drobiu. W Stanach Zjednoczonych, gdzie spożycie drobiu na głowę jest bardzo wysokie, dość często zdarzają się przypadki dolegliwości jelitowych spowodowane przez mięso kurczaka. Jedzenie drobiu, może być także przyczyną problemów z układem moczowym.
Największe ryzyko zakażenia jest wtedy, gdy mięso kurczaka będzie miało styczność z produktami, które nie są poddawane obróbce termicznej (na przykład warzywami na surówkę). Warto kupić osobną deskę do krojenia drobiu i często ją wymieniać.

skrzydełka z kurczaka

Czy kurczak zawiera dużo cholesterolu?

Okazuje się, że jego ilość w mięsie kurczaka jest porównywalna, z zawartością cholesterolu w wołowinie lub cielęcinie. O tym, czy kurczak będzie zdrowym posiłkiem, czy zapychaczem żył decyduje także sposób jego przygotowania. Mięso gotowane na parze, jest znacznie zdrowsze niż te, które zostało usmażone w panierce, wchłaniającej tłuszcz jak gąbka.
Alternatywą dla mięsa kurczaka (przynajmniej od czasu do czasu), mogą być białka pochodzenia roślinnego, takie, jak fasola czy tofu. Zawierają one sporo białka a dodatkowo, są zupełnie pozbawione cholesterolu (jak wszystkie produkty pochodzenia roślinnego).

Jedzenie kurczaka a ryzyko zachorowania na nowotwory

W sieci znalazłem badania, które wskazują na to, że wegetarianie chorują na niektóre rodzaje nowotworów, nawet 6 razy rzadziej niż osoby jedzące mięso. Jedzenie zbyt dużej ilości mięsa i unikanie spożywania błonnika, jest jednym z czynników ryzyka, jeśli chodzi o zachorowanie na raka.
Szczególnie niebezpieczne, są wysoko przetworzone potrawy z kurczaka, ponieważ w wysokiej temperaturze, powstają rakotwórcze związki – aminy heterocykliczne. Do ich powstawania dochodzi między innymi podczas grillowania i smażenia go w oleju. Niestety, ale właśnie tak przygotowane mięso, wydaje się nam najsmaczniejsze.

Ryzyko związane z antybiotykami

Moim zdaniem, największym zagrożeniem związanym z jedzeniem mięsa kurczaka jest to, że zwierzęta są „produkowane” w bardzo złych warunkach. Antybiotyków prawdopodobnie nie podaje się kurczakom prewencyjnie, jednak są one stosowane wtedy, gdy dojdzie do epidemii jakiejś choroby. Wiąże się to z ryzykiem powstania nowych wirusów i bakterii, które będą odporne na działanie antybiotyków, które aktualnie znamy.
Polskie hodowle kurczaków, są poddawane bardzo szczegółowym kontrolom, a stosowanie szkodliwych leków lub dodatków do pasz, może wiązać się z bardzo wysokimi karami nałożonymi na hodowcę. Z tego powodu, ryzyko „kumulowania” się antybiotyków w naszym organizmie spowodowane przez jedzenie mięsa, można uznać raczej za miejską legendę niż za fakt.

Ryzyko zatrucia arsenem

Mięso kurczaka kumuluje niektóre metale ciężkie z paszy – badania wskazują, że nawet 55% mięsa kurczaka sprzedawanego w marketach, może zawierać niebezpieczną dawkę arsenu. Jest ona niższa u kurczaków z wolnego wybiegu.

Ryzyko przyjmowania hormonu wzrostu

Bardzo często mówi się o tym, że kurczaki są „szprycowane” hormonami, aby szybciej rosły. Okazuje się jednak, że syntetyczne hormony w hodowli zostały zakazane w Europie już w latach 80-tych XX wieku. Nie zapominajmy o tym, że sztuczne hormony, takie, jak syntetyczny GTH, są niezwykle drogie i dlatego, nie są stosowane. FDA potwierdziła natomiast, że hormony płciowe są podawane większym zwierzętom, takim, jak owce i krowy, jednak nie mają one wpływu na działanie organizmu człowieka. Jak wspominałem wyżej, hodowle drobiu są ściśle kontrolowane, co poprawia bezpieczeństwo konsumentów.

Podsumowanie

My, Polacy, uwielbiamy mięso kurczaka zarówno ze względów ekonomicznych, jak i z powodu łatwości jego przygotowania. Warto jednak zwrócić uwagę na to, by nie kupować mięsa najgorszej jakości (czytaj najtańszego), a także, by nie traktować kurczaka jako najważniejszego źródła białka. Alternatywą jest jedzenie ryb, mięsa indyka czy wołowiny, a najlepszym rozwiązaniem, częstsze spożywanie warzyw bogatych w białko!

* * *

2 komentarze :

  1. Ja zamieniłem kurczaka na indyka tylko też nie marketowego. Staram się kupować w zaprzyjaźnionych sklepach mięsnych. I nawet na oko widać, że indyk indykowi nie równy. Zupełnie też inaczej wygląda po usmażeniu i inaczej smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie marketowego kurczaka zdecydowanie nie opłaca się :P

    OdpowiedzUsuń