sobota, 10 czerwca 2017

Fidget Spinner – kolejne szaleństwo dla nastolatków - czy ma wpływ na zdrowie?

Co roku wśród młodzieży pojawia się jakaś nowa moda, która opanowuje cały świat. W tamtym roku wszyscy szukali Pokemonów, a za starych, dobrych czasów, panowało szaleństwo na zbieranie karteczek, opiekowanie się Tamagotchi, kręcenie jojo albo grę w hacele. 2017 rok jest rokiem fidget spinnerów, niewielkich, kręcących się zabawek, które mają zmniejszać stres i … świetnie wyglądać.
Popularność tej zabawki wzięła się w dużej mierze z dużej ilości filmów i artykułów. Z czasem wokół spinnerów zrobił się medialny szum i zaczęły się pojawiać w sprzedaży na Allegro , w sklepach stacjonarnych np. tutaj oraz w „sklepach u chińczyka”.

Czy fidget spinner poprawia koncentrację?
Niektóre źródła internetowe podpowiadają, że fidget spinnery powstały po to, by leczyć zaburzenia koncentracji wśród studentów. Przyznam, że zabawa spinnerem rzeczywiście jest odprężająca i dająca satysfakcję, przez co, może w niewielkim stopniu wpływać na poprawę koncentracji. Jest to też zabawka, która rozwija zręczność i zdolności manualne.
W sieci znalazłem też informację o tym, że niektóre osoby potrzebują stałych bodźców, a jeśli ich nie otrzymują, zaczynają się nudzić. Fidget Spinner trzymany w palcach, wymaga minimum uwagi, a jednocześnie, pozwala lepiej skupić się na czytanej książce lub oglądanym filmie. Myślę, że taka zabawka przydałaby się też niektórym dorosłym, zwłaszcza tym, którzy podczas pracy przy komputerze, mają otwarte 3 okna przeglądarki z wieloma zakładkami, a jednocześnie, oglądają film i słuchają muzyki.
Na podobnej zasadzie działa jojo (które wymaga jednak więcej zręczności), oraz kręcenie guzikiem na nitce (którego młode osoby raczej nie znają), angażujące obydwie dłonie.
Fidget spinner w szkole
W USA, Anglii i Australii coraz częściej mówi się o konieczności zakazania zabawek w szkołach. Z ich powodu, dzieci mają gorzej skupiać się na lekcjach, a spinnery w kształcie gwiazdek ninja, mogą być groźne dla zdrowia. Moim zdaniem, zabawki tego typu, nie powinny być używane przez dzieci podczas lekcji – nie tylko rozpraszają wizualnie, ale także powodują hałas. Podobnie, jak z komórkami – powinny być dopuszczone jedynie na przerwach.
Podsumowanie
Moim zdaniem, dzieci będą zawsze pragnęły tego, co jest uznawane w oczach rówieśników jako atrakcyjne. Kilka lat temu patrzyłem z przerażeniem na to, jak coraz więcej dzieci kupuje e-papierosy czy dopalacze, a w porównaniu z tymi „modami” (o ile można je nazwać modą), fidget spinnery są zupełnie niewinną zabawką.

W sieci toczy się wiele dyskusji na ich temat, jednak uważam, że to dyskusje jałowe. Fidget spinnery za kilka tygodni trafią do szuflad, a ich miejsce, zastąpi coś innego. Cieszy mnie to, że nową modą nie stał się jakiś drogi produkt wypuszczony przez największe koncerny, a prosta i tania zabawka, którą można kupić nawet w supermarkecie przy kasie. To też sposób na oderwanie dzieci od ekranów, czego nie można było powiedzieć, o ostatniej modzie, czyli o szale na Pokemon Go.  

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz