niedziela, 7 sierpnia 2016

Jak dużo akcesoriów potrzebujesz do uprawiania sportu i zdrowego trybu życia?

Dzisiaj na blogu pragnę poruszyć temat techniki, która coraz bardziej zakrada się w nasze życie.  

Nowe smartfony firm Apple i Samsung, mają wbudowany szereg bajerów, pozwalających lepiej monitorować pracę naszego organizmu. Pozostali producenci elektroniki idą w ich ślady, także oferując takie opcje, jak:

  • Śledzenie czasu i trasy biegania czy jazdy na rowerze
  • Monitoring pulsu
  • Śledzenie diety
  • Sprawdzanie czasu snu
  • Monitorowanie ilości kilometrów, które przeszliśmy, z użyciem krokomierza

Na pierwszy rzut oka, wszystko wygląda super. Możemy śledzić nasze osiągnięcia w wybranej dyscyplinie i dodatkowo się tym motywować. Pytanie tylko – czy te opcje są nam potrzebne, czy też to jedynie sprytny chwyt ze strony producentów elektroniki.
Moim zdaniem moda na zdrowy tryb życia, często przekłada się na łatwiejsze wyciąganie pieniędzy z naszej kieszeni.

Przykładowo – wyobraź sobie, że jesteś typowym, grubym Amerykaninem i do tej pory nic nie było w stanie wywabić Cię zza telewizora lub ekranu komputera. Zobaczyłeś reklamę najnowszego smartfona, w której była mowa o rewolucji, która zajdzie w Twoim życiu po jego zakupie. Idziesz do sklepu i kupujesz go, a przez pierwsze dni, jesteś zafascynowany jego funkcjami. Zaczynasz chodzić więcej i dłużej, by bić kolejne rekordy.
Niestety, ale po czasie fascynacji, Twój zapał do sportu mija – zaczynasz szukać wymówek, uważasz, że inni ludzie mają lepsze geny lub po prostu przekładasz kolejny trening, na następny dzień. Zaczynasz szukać kolejnej, cudownej metody.

Ze smartfonem biegasz mniej


Moim zdaniem, uprawianie sportu ze smartfonem czy zegarkiem smartwatch, jest znacznie mniej wydajne niż bez tych gadżetów.
Po pierwsze, potrzebują one dużo prądu. Niejedna osoba nie poszła biegać, bo musiała zaczekać, aż naładuje się bateria w urządzeniu.
Po drugie – synchronizacja z GPS także zajmuje czas. Nawet, jeśli zdecydujesz się wyjść z domu i pobiegać czy jeździć na rowerze, musisz stać i czekać, aż złapie sygnał. Prawie jak w czasach, gdy w Polsce istniały tylko sieci Idea, Plus i Era i ze wschodu Polski nie dało się nigdzie dodzwonić.
Po trzecie – martwisz się o sprzęt. Jeśli biegasz ze zwykłym zegarkiem, nie musisz się o nic martwić. Gdy masz smartfona, musisz unikać deszczu. Pociąga to ze sobą konieczność kupna opaski na ramie lub kolejnego gadżetu. Dodatkowo, nie skupiasz się na pracy organizmu, tylko zerkasz na ekran lub wsłuchujesz się w powiadomienia głosowe.
Po czwarte – jeśli słuchasz muzyki z sieci, większość czasu spędzisz na szukaniu hostpota.
Co najważniejsze – biegając ze sprzętem, często biegniesz tylko po to, by zaspokoić potrzebę ego, zanotować kolejny wynik. Moja koleżanka udała się kiedyś w daleką wycieczkę rowerową i gdy dotarła na miejsce, bardzo zmartwił ją fakt, że nie włączyła aplikacji do śledzenia trasy. Zadaj sobie pytanie, jakie ma to znaczenie. W sieci znalazłem kiedyś artykuł zaawansowanego biegacza, który zdziwił się tym, w jaki sposób biegał jego kolega. Technika kolegi była bardzo prosta – biegł on do określonego drzewa w lecie, a następnie, wracał tą samą trasą. Zero mierzenia czasu, zero zastanawiania się na temat nieistotnych czynników. Uprawianie sportu dla sportu.

Smartwatch – czy to rewolucja w sporcie?


Smartwatche i opaski smartband to nowy segment rynku, który miał za zadanie rozruszać miłośników elektroniki, i chyba się to nie udało. Moim zdaniem, elektronika, a szczególnie internet, jest obecnie za blisko człowieka. Większość z nas pracuje przy komputerach, a w międzyczasie patrzymy się na ekrany smartfonów i telewizorów. Z każdej strony atakują nas powiadomienia. Czy naprawdę potrzebujemy małego, niewygodnego komputerka, który jest na naszym nadgarstku?
Apple na swojej stronie podpowiada - „Znajdź motywację do zdrowego trybu życia”. „Z AppleWatch nie przegapisz niczego”. „Zegarek monitoruje Twój organizm i motywuje Cię do rozwijania zdrowych nawyków”.
Moim zdaniem, jeśli nie mamy w sobie motywacji do uprawiania sportu, nie znajdziemy jej także w tym plastikowo-aluminowym urządzeniu. Bardzo ciekawe nagranie na ten temat znajdziesz tutaj – https://www.youtube.com/watch?v=alXya_qowbE.

Problemem z tymi wszystkimi kolorowymi opcjami jest to, że ich nie potrzebujemy. Monitorowanie czasu snu jest ciekawe przez pierwsze dni – potem i tak będziemy zarywali nocki (lub też nie), zgodnie z naszym nawykiem. Przeglądanie ilości wykonanych kroków nie sprawi, że staniesz się Robertem Korzeniowskim – znacznie lepiej jest wyjść na dwór i przejść się dookoła osiedla.

Fenomenem z ostatnich dni jest Pokemon Go – aplikacja, która pokazała, że można wyciągnąć ludzi z domów. Aby wykluć wirtualnego stworka, trzeba przejść określoną ilość kilometrów (od 2 do 10), a żeby go złapać, trzeba przemieszczać się po ulicach miasta. Ciekawi mnie to, jak długo utrzyma się popularność tej aplikacji.

Jak uprawiać sport bez wydatków?


Jeśli chcesz zacząć uprawiać sport by schudnąć lub lepiej się poczuć, zacznij od niewielkich kroków. Może być to robienie zakupów w oddalonym sklepie i chodzenie do niego na piechotę, czy też włączenie sobie filmu instruktażowego z prostymi ćwiczeniami i ich powtarza bardzo
Istnieje także mnóstwo ćwiczeń, które można wykonać w domu, bez żadnego sprzętu – jeśli Cię one interesują, wpisz sobie w Google słowo kalistenika.
Sam przez dłuższy czas szukałem ćwiczeń, które pomogą mi się rozruszać po siedzącej pracy. Rozważałem na przykład jazdę na rowerze treningowym (cena około 500 zł), wykupienie pakietu na siłownię (kilkadziesiąt złotych miesięcznie), czy też częstsze chodzenie do pracy na piechotę – co zajmuje dużo czasu.
Na blogu Mercola.com znalazłem też ciekawą informację o tym, że skakanie na trampolinie ma wiele korzyści zdrowotnych. Jej minusy to duże wymiary oraz to, że wysiłek nie prowadzi do silnego zmęczenia.
Kończąc tą przydługą opowieść, opowiem o rozwiązaniu, które możesz wybrać. Za 2 złote można kupić skakankę, która pozwoli nam na wykonywanie ćwiczeń cardio o bardzo dużej intensywności. Nie ma ona Bluetooth, GPS ani kolorowego ekranu, ale naprawdę potrafi dać w kość. Co więcej, daje ogromną satysfakcję, zarówno gdy uda nam się wykonać pierwsze udane 3 skoki, jak i 50 skoków. Polecam znacznie bardziej od smartfona.


1 komentarz :

  1. Jest w tym trochę prawdy. Im mniej rzeczy dookoła nas, tym mniejsze rozproszenie uwagi. Łatwiej jest nam się skupić na postawionych sobie zadaniach i ich realizacji.

    OdpowiedzUsuń