sobota, 20 czerwca 2015

Najważniejsze zastosowania niacyny

Inne nazwy – niacyna, nikotynamid, pelagrina, kwas nikotynowy wit. PP
Zwana nieformalnie – jako iż bierze udział w prawidłowej pracy mózgu i obwodowego układu nerwowego oraz w regulacji poziomu cholesterolu nazwiemy ją familiarnie niewnerwialnym antycholesterolowcem.


Niacyna – została po raz pierwszy opisana przez H. Wiedela w 1873 roku (a więc grubo przed odkryciem i opisaniem witamin przez K. Funka /1911/) w jego opracowaniach; z badań nad nikotyną wyodrębniona została z wątroby przez K Evelhjema który zidentyfikował jej aktywny składnik, nazywając go „czynnikiem zapobiegającym chorobie krowiego języka”.
Kiedy biologiczne znaczenie kwasu nikotynowego zostało odkryte, postanowiono zmienić nazwę kwasu nikotynowego, kierując się tym, aby nie sugerować związku pomiędzy witaminami a toksyczną nikotyną.. Nazwa „niacin” została utworzona ze zbitki angielskich słów: nicotinic acid +witamin. W roku 1951 Carpenter stwierdził iż niacyna, obecna w kukurydzy, jest biologicznie niedostępna i może być uwolniona tylko w bardzo zasadowym odczynie wody (pH 11). Zawartość niacyny w kukurydzy jest stosunkowo wysoka, co znajduje potwierdzenie w diecie niektórych ludów Ameryki Łacińskiej.

Pomocna w leczeniu pelagry

Warto tu przypomnieć historie badań nad pelagrą prowadzone przez Goldberga, nad masowymi zachorowaniami na tę chorobę w rozmaitych krajach Ameryki Południowej ale też i w krajach Europy. Otóż przy dokładniejszych badaniach ustalono iż zachorowalność na pelagrę obejmuje kraje Ameryki Łacińskiej ale nie obejmuje ich całkowicie – istnieją bowiem wśród niektórych plemion i ludów, enklawy, zupełnie wolne od występowania tej choroby. Podobnie było także w innych krajach europejskich, zwłaszcza na wschodnich terytoriach Polski pod zaborem rosyjskim i na terytorium samej Rosji.
Owe fakty były na tyle nietypowe i zastanawiające iż poddano je skrupulatnej analizie; stawiały zarazem pod dużym znakiem zapytania tezę o zakaźnym charakterze rozprzestrzeniania się tej groźnej choroby.
W wyniku tychże badań okazało się właśnie iż przyczyną epizodycznej niewystępowalności pelagry jest specyficzny w niektórych miejscach sposób przyrządzania potraw z kukurydzy – w tych rejonach gdzie choroba nie występowała, potrawy bazujące na kukurydzy były tak sporządzane iż używano do nich całych nasion które moczono wstępnie w mocno zasadowych roztworach wodnych tlenku wapnia, co uwalniało tzw. PP factor, czyli czynnik antypelagryczny.
Taki sposób przyrządzania produktów spożywczych z kukurydzy był znany niektórym plemionom indiańskim Ameryki Południowej i …. ludności zamieszkującej wschodnie terytoria Polski będące byłym zaborem rosyjskim, jak i też ludom samej Rosji.
Starsi mieszkańcy Polski pamiętają zapewne potrawę nazywającą się mamałyga…..
Nadto, większość niacyny w kukurydzy(ok. 60 %) znajduje się w zewnętrznej warstwie ziarna, zazwyczaj usuwanej w procesie produkcji czystej mąki kukurydzianej.
Dla Czytelników Uważnych nie będzie zaskoczeniem analogia którą powiązana jest historia odkrywania właściwości niacyny z odkryciem czynnika antychorobowego (tyle że przeciw chorobie beri-beri) które miało miejsce w trakcie badań nad tiaminą. ale tak jak oczyszczanie kukurydzy z zewnętrznej warstwy ziarna sprzyja powstawaniu pelagry tak i polerowanie i łuskanie ryżu na terenach dominowania azjatyckiej kuchni powodowało większą częstotliwość występowania choroby beri-beri.

Vademecum dobrej dietetykiCODEX ALIMENTARIUS

Wniosek z tych badań nasuwa się sam – nadmierna obróbka technologiczna żywności - a więc jej oczyszczanie, rektyfikacja, chemizacja (konserwanty), czy „wzbogacanie” jej wzmacniaczami smaku typu glutaminian sodu, czy wreszcie „produkcja „superroślin” spod znaku GMO / organizmy modyfikowane genetycznie/ – zaprawdę nie prowadzi do niczego dobrego, a skutki tego mogą być bardzo dramatyczne – i w stosunku do jednostek, jak i w stosunku do następnych pokoleń. Proszę tylko pomyśleć – jabłko którego nie chce żreć robak – czy aby naprawdę jest takie zdrowe i smaczne?
Nadto – zwracamy kolejny już raz uwagę na aspekt finansowy całej sprawy – jabłka czy gruszki – nie da się opatentować i z tego tytułu nie można ciągnąć zysków, natomiast jeśli chodzi o organizmy GMO – aspekt finansowy całego zagadnienia wygląda zupełnie inaczej.
Bardzo – osobiście – lubię kanadyjczyków ( i kanadyjki – proszę tylko bez podtekstów – chodzi o kajaki!) ale za grosz nie mam zaufania do kanadyjskich produktów żywnościowych i kanadyjskich suplementów diety. 

Proste pytanie: Dlaczego? wzbudza równie prostą odpowiedź: 
Dlatego. Dlatego że Kanada jest największym jak dotąd producentem GMO – żywności genetycznie modyfikowanej. Mimo licznych zapewnień rozmaitych autorytetów, nie wiemy w istocie jaki jest skutek – a zwłaszcza długofalowy(czytaj: pokoleniowy) stosowania tejże żywności, tak jak do niedawna nie wiedzieliśmy o tym iż konserwanty, chemizacja rolnictwa i procesów produkcji żywności, jej przemysłowa jonizacja, stosowanie w paszach dla zwierząt sterydów, antybiotyków w ich hodowli, anabolików i hormonów do ich tuczu, a także toksycznych azotynów i azotanów w produktach mięsnych (wędliny), wpływa w sposób bardzo istotny i negatywny na nasze zdrowie i długość życia.

To co jesz, wpływa na Twoje zdrowie

Przykładowo – proszę sobie wyobrazić osobę płci żeńskiej leczoną HTZ – hormonalną terapią zastępczą. Dawki hormonów przepisane tejże osobie przez lekarza są stosunkowo niewielkie, ale wpływają wyraźnie na organizm tejże kobiety – natomiast nikt jej nie informuje o ilościach hormonów zawartych w spożywanym przez nią drobiu, czy wołowinie, czy tym bardziej w najtańszym „śmieciowym” jedzeniu z fast-foodów.
I tu właśnie mamy do czynienia z czymś co medycyna nazywa zjawiskiem synergii – pewne substancje podczas procesu wchłaniania wzmacniają wzajemnie swoje działanie niejednokrotnie je potęgując. Dotyczy to zarówno pozytywnego wpływu na organizm witamin (np. witaminy z grupy B) ale też i negatywnego działania hormonów. 
I stąd właśnie się zaczyna spirala chorób – pacjentka leczona odpowiednimi dawkami hormonów –zaczyna zastraszająco tyć, zmienia się jej metabolizm – bo do jej organizmu dostają się prócz hormonów przepisanych przez lekarza także hormony zawarte w żywności (z których to ilości nikt nie zdaje sobie sprawy), pacjentka albo zmienia zestaw leków, albo zmienia terapię, albo (co najbardziej prawdopodobne) lekarza, ale ta zmiana już niedużo zmieni – mózg (a zasadzie ośrodek głodu w mózgu) już został pobudzony nadmierną dawką hormonów i teraz ciągle wysyła sygnał „jeść, jeszcze więcej jeść!”. 

I zaczyna się proces leczenia choroby, choroby o której już Hipokrates powiedział: „Jeśli nie wiadomo kto jest matką choroby, to na pewno wiadomo kto jest jej ojcem – to zła dieta”. Powyższe nie dotyczy rzecz jasna tylko hormonów – identyczne mechanizmy rządzą sterydami, anabolikami, antybiotykami (coraz powszechniejsze mutacje antybiotykoodpornych szczepów bakterii – a jak mają one nie być antybiotykoodporne? Przecież nowe generacje antybiotyków testuje się na zwierzętach!), czy wreszcie – coraz bardziej chemizowana konserwantami czy jonizacją żywność, czy też ostatni epokowy wynalazek – żywność spod znaku GMO. Pomidory które nie ulegają zepsuciu! Jabłka bez robaków! Znakiem tego – jeśli robak nie chce tego żreć – to ma to jeść człowiek?

To jakaś kompletnie obłędna filozofia!!!!


Ale dosyć tych dywagacji – powróćmy do naszej niacyny.
Niacyna – o wzorze sumarycznym C6NH5O2.jest rozpuszczalna w wodzie i w zasadzie jest zbudowana z kwasu nikotynowego i jego pochodnej – amidu kwasu nikotynowego (rzecz jasna – dla ułatwienia!), stąd – także i we wczesnym nazewnictwie - była niekiedy (jako wit. PP czy pelagrina) mylona z wit.B2.- czyli z ryboflawiną. Dziś – mając dobrze rozwinięte narzędzia badawcze(analiza laboratoryjna) rozróżniamy te substancje dobrze, ale badacze z okresu przed /powojennego byli trochę w sytuacji krótkowidza bez okularów który na przyjęciu, widząc matkę z bardzo podobną do niej córką, co chwilę myli obydwie wzajemnie, czym naraża się na śmieszność i zarzuty braku taktu.
Witamina ta, - wit.B3 - po przyswojeniu jej przez organizm jest magazynowana w wątrobie i wykorzystywana przez organizm w reakcjach uwalniających energię. Współdziała z ryboflawiną (wit.B2 ) i tiaminą (wit.B1) w procesach metabolicznych i jako składnik koenzymów, niacyna uczestniczy w procesach utleniania i redukcji, współuczestniczy w regulacji poziomu cukru i w regulacji poziomu cholesterolu. Współdziała w syntezie hormonów płciowych a także w regulacji przepływu krwi w naczyniach, pomaga przy normalizacji odpowiedniego stanu skóry.
Jak wyżej wspomniano, niacyna uczestniczy w regulacji poziomu cholesterolu – ale stosowanie jej na własną rękę jest ryzykowne, natomiast niewielkie jej dawki można przyjmować po konsultacji z lekarzem.
W dawkach referencyjnych (DRI) niacyna nie powoduje żadnych dramatycznych zmian – „towarzystwo” pozostałych witamin „członków rodziny” B, „pilnuje” jej (niczym stado przyzwoitek!) aby funkcjonowała „zgodnie z zasadami”.

UWAGA!!! Nie wolno przyjmować dodatkowych dawek niacyny gdy
jest się leczonym na nadciśnienie i cukrzycę. Wtedy,
suplementacja niacyną może spowodować gwałtowny
wzrost poziomu cukru we krwi, a także skokowe, nagłe
zmiany ciśnienia krwi. Przy dnie moczanowej dodatkowe
dawki niacyny mogą spowodować wzrost stężenia kwasu
moczowego we krwi co z reguły skutkuje wystąpieniem
ataku bólu.
Wysokie dawki niacyny mają jednak zdolność obniżenia stężenia LDL (złego cholesterolu) i trójglicerydów, przy okazji podnoszą także stężenie HDL (dobry cholesterol)

UWAGA!!! Takie kuracje wolno przeprowadzać WYŁĄCZNIE pod kontrolą(I NA ZALECENIE) lekarza!!!

I już słyszę narzekania malkontentów, którzy lubią się leczyć sami. Co, znów lekarz? Nie można by tak samemu?
Można. I jest to tak bezpieczne jak bezpiecznym jest powiększanie mieszkania „domowym sposobem”. Nie znacie Państwo tego sposobu? Jest prosty i nadzwyczaj skuteczny. Podaje metodę: Jeśli chcemy zapewnić sobie widną i dużą kuchnię bierzemy dwie laski dynamitu i ogrzewamy przez chwilę nad płomieniem kuchenki gazowej. Jeśli weźmiemy trzy laski dynamitu, zapewnimy widną i dużą kuchnię także sąsiadom.
Równie (nie)bezpieczne jest samodzielne stosowanie niacyny. 
Nadto, zapalonych eksperymentatorów uprzedzam lojalnie iż nie dostanie się w handlu dużych dawek niacyny, zaś owa niacyna osiągalna w wolnym obrocie jest dostępna tylko w kompleksach witamin z grupy B.
A więc podobnie jak z nitrogliceryną –czyli dynamitem z naszego humorystycznego przykładu – można nitroglicerynę w handlu dostać (nawet bez recepty) ale wysadzenie przy jej pomocy czegokolwiek jest absurdalne – mimo iż nitrogliceryna i dynamit pod względem chemicznym jest w zasadzie tym samym (moderatorem zmniejszającym eksplozywność nitrogliceryny jest w dynamicie ziemia okrzemkowa).

Nie wolno zatem na własną rękę stosować megadawek wit.B3 gdyż są to dawki tak wysokie iż niacyna przestaje wówczas być już suplementem diety a zaczyna być traktowana jako bardzo silny lek który może poważnie zaszkodzić – zwłaszcza o ile wejdzie w interakcję z innymi zażywanymi lekami, czy suplementami diety.

Natomiast całkiem bezpiecznym środkiem podobnie działającym na cholesterol jak wit.B3
jest jej bliski krewny INOZYTOL (nikotynian inozytolu IHN) i działa on na cholesterol równie dobrze jak niacyna, ale nie powoduje skutków niepożądanych i nie uszkadza wątroby, ale przed jego stosowaniem należy jednak to zagadnienie omówić z lekarzem

Normy referencyjne DRI (dzienne dozwolone spożycie)
Niemowlęta--------------od 0 do 12 miesięcy----------------od 2-3 mg/dzień,
Dzieci---------------------od 1 roku do 13 roku życia--------od 6 do 12 mg/dzień
Dorośli mężczyźni-------od 14 do +50------------------------od 16 do 15 mg/dzień
kobiety---------od 14 do 30 lat-----------------------14 mg/dzień,
kobiety ciężarne------------------------------------------------18mg/dzień,
kobiety karmiące-----------------------------------------------20 mg/dzień

Niacyna jest niezbędna do tego by w organizmie zachodziło ok. 50 reakcji i większość z nich to reakcje energetyczne, zaś wewnątrz komórek wit.B3 działa jako antyoksydant, współpracując szczególnie blisko z ryboflawiną (wit.B2) i pirydoksyną(wit.B6).
Pewną ilość witaminy wit.B3 wprowadzamy do organizmu wraz z pożywieniem (patrz niżej), jednakże tu, sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana, gdyż znaczną część niacyny wytwarza nasz organizm ze spożywanych białek. Schemat wygląda tu następująco: spożywane białka roślinne lub zwierzęce organizm rozkłada na aminokwasy i jednym z nich jest TRYPTOFAN. Mniej więcej ½ wytworzonego TRYPTOFANU organizm zużywa na wytworzenie ok. 50.000 niezbędnych białek, zaś pozostałą część zużywa na przemianę TRYPTOFANU w niacynę – i tak – potrzebujemy ok. 60 mg TRYPTOFANU do wytworzenia 1 mg niacyny..
Przeciętne spożycie TRYPTOFANU wynosi ok. 500-1000 mg dziennie więc powstaje zeń od 8 do 17 mg niacyny.

Grupa podwyższonego ryzyka (niedoboru wit.B3)
  • Osoby nadużywające alkoholu – alkohol hamuje wchłanianie witamin z grupy B,
  • Osoby stosujące rygorystyczne diety – wegetarianie i veganie – głównie dotyczy to dzieci takich osób –potomstwo winno przyjmować dodatkowe. dawki wit.B3.


Źródła pozyskiwania wit.B3
W codziennym pożywieniu do bogatych w niacynę produktów zalicza się: wątroba (zwłaszcza wołowa), pieczeń wieprzowa indyk i kurczak (pierś), łosoś, wołowina mielona, masło orzechowe, orzech ziemny, prażony ryż biały, ryż dziki, kiełki pszenicy.

NIEDOBÓR – hipowitaminoza
długotrwały brak niacyny prowadzi do:
  • pelagry – tzw. rumień lombardzki – szorstkość i zaczerwienienie skóry,
  • zaburzeń w metabolizmie cukrów,
  • zaburzeń w procesie oddychania komórkowego,
  • dysfunkcji układu trawiennego (biegunki)
  • zakłóceń funkcji układu nerwowego - bezsenność, zawroty i bóle głowy, zapalenie nerwów, zaburzenia pamięci.


Nadmierne spożywanie cukrów, słodyczy lub napojów słodzonych prowadzi do utraty niacyny.

NADMIAR -hiperwitaminoza
Stosowanie przez dłuższy czas podwyższonych dawek niacyny prowadzi do:
  • uszkodzeń wątroby,
  • niemiarowości w pracy serca,
  • dolegliwości skórnych,
  • wzrostu poziomu glukozy we krwi.

Niacyna jest odporna na wysoką temperaturę – nie traci się jej więc przy gotowaniu.

Niacyna może wspomagać leczenie następujących chorób:
  • chromanie przestankowe – zaburzenia krążenia krwi powodujące podczas chodzenia przykurcze nóg i mięśni (chorzy dla chwilowej ulgi przystają przed wystawami i stąd nazwa choroby). Niacyna rozszerza naczynia krwionośne i więcej krwi dopływa do nóg.
  • zawroty głowy, szumy lub dzwonienie w uszach –tu niacyna też pomaga, ale nie wiadomo dlaczego
  • bóle głowy w zespole napięcia przedmiesiączkowego.

Pewne badania są także prowadzone w odniesieniu do cukrzyków insulinozależnych

NIACYNA a cukrzyca
Powyższe informacje odnoszą się tylko do cukrzyków insulinozależnych typu I. Są to nowe doniesienia, niemniej jednak dość optymistyczne, gdyż wydaje się iż amid kwasu nikotynowego jest w stanie zahamować postęp cukrzycy insulinozależnej, zaraz po jej klinicznym ujawnieniu. Wyniki badań są zachęcające – do stosowania tej metody powszechnie w lecznictwie jest jednak daleko – jednakże wydaje się iż zwłaszcza u dzieci obciążonych wysokim ryzykiem zachorowalności na insulinozależną cukrzycę typu I, podawanie amidu kwasu nikotynowego może zmniejszyć współczynnik zachorowalności o prawie połowę.
Powyższe, absolutnie nie dotyczy cukrzycy wieku dorosłego – typ II, gdyż w tych przypadkach, stosowanie niacyny MOŻE NAWERT NASILIĆ OBJAWY I PRZEBIEG CHOROBY!!


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz