niedziela, 24 maja 2015

Obiektywnie o działaniu buzdyganka ziemnego

Ostatnio dużo piszę o suplementach diety dla sportowców, dlatego postanowiłem stworzyć podobną serię wpisów na blogu. Wśród ziół jest bardzo dużo roślin, które mają działanie fitohormonalne, ale powodują zwiększenie jedynie poziomu estrogenów. 
Tribulus terrestris, czyli buzdyganek ziemny, to zioło, które podobno wpływa na poziom testosteronu. Z tego wpisu dowiesz się, czy tak jest naprawdę, czy też to kolejny wymysł firm farmaceutycznych.

Skąd się wzięła popularność buzdyganka ziemnego?

Roślina stała się popularna w roku 1990, kiedy to promowano ją jako niezawodny lek na „męskie sprawy” i jako źródło testosteronu dla kulturystów. Jej właściwości poznano znacznie wcześniej, bo już w 1900 roku.

Czym jest buzdyganek?

Roślinę znajdziesz w wielu miejscach świata. Według czasopisma Focus, był on nazywany powiekami diabła i cierniem diabła, z uwagi na niecodzienny kształt.
Stosowano go najpierw w medycynie chińskiej i indyjskiej, a do sportu wprowadzili go zawodnicy z Bułgarii. Warto wspomnieć, że mają oni na koncie także inne wynalazki, które wspomagają sport, na przykład worek bułgarski.

Jak działa buzdyganek ziemny?

Roślina ma podobno dostarczać saponin, z których organizm człowieka może syntetyzować testosteron (w dużym uproszczeniu). Im więcej tego hormonu, tym łatwiej można budować masę mięśniową, co brzmi bardzo zachęcająco dla fanów kulturystyki. Badania przeprowadzone w 2007 roku na zawodnikach rugby pokazały, że nie ma on żadnego działania i nie podnosi poziomu testosteronu.
Powtórzono je w roku 2001 na zawodnikach podnoszących ciężary i ponownie, nie odnotowano żadnych rezultatów. W jednej z grup lepsze rezultaty osiągnęli Ci zawodnicy, którzy zamiast Tribulusa przyjmowali placebo.
Badania przeprowadzono na kobietach i podczas nich także nie odnotowano żadnych efektów na poziom testosteronu.


Buzdyganek na lepszy sex (u królików)

Wyniki tych badań są jedynie nieco bardziej zachęcające. W 2013 roku potwierdzono, że buzdyganek ma korzystny wpływ na erekcję u królików i szczurów. Nie ma jeszcze wyników badań prowadzonych na ludziach.
Od razu przypomina mi się historia pewnego pana, który za każdym razem pytał, czy już powstała Viagra w mocniejszej dawce, bo ta zwykła już na niego nie działała.
Jeśli tribulus rzeczywiście wpływa na męskie problemy, to można go określić jako jeden z najtańszych preparatów tego typu. Podobnie, jak w innych przypadkach, działanie buzdyganka na tę sferę życia jest jedynie wirtualne.

Testy internauty

Jeden z internautów ze strony supplement-geek.com przedstawił eksperyment, w który stosował budyganek przez 2 tygodnie, biorąc go raz, a następnie dwa razy dziennie. Jego zdaniem, poziom testosteronu nie zmienił się ani o trochę – nie zauważył, że ma więcej energii, suplement diety nie miał wpływu także, na:
  • Wzmocnienie siły mięśni
  • Poprawę erekcji
  • Zwiększone libido
Według niego, nie ma żadnej różnicy czy się przyjmuje buzdyganek, czy też nie. Jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać – ciśnie się na usta. Facet po odstawieniu preparatu zauważył, że pojawia się u niego arytmia i bóle w piersi – nie wiadomo, czy było to spowodowane buzdygankiem, ale nigdy wcześniej nie cierpiał na takie dolegliwości.

Działanie niepożądane

Większość preparatów ziołowych, które opisuję na tym blogu, nie ma działań niepożądanych. Inaczej jest z buzdygankiem ziemnym, który może powodować ginekomastię i rozrost prostaty. Spotkałem się z opinią, że tribulus obniża poziom glukozy we krwi, co także niesie ze sobą pewne niebezpieczeństwo.
Tribulus jest często nazywany w suplementach diety jako Andro 6 i możesz go spotkać w połączeniu z Saw Palmetto lub DHEA.
Podsumowując – podobnie, jak wszystkie inne suplementy diety, buzdyganek ziemny nie ma działania leczniczego i nie przyczynia się do zwiększenia masy mięśniowej i poprawienia życia seksualnego. Mimo braku badań, kupuje go wiele osób nakręconych opiniami „ekspertów” zatrudnionych przez firmy sprzedające suplementy diety.

Co o tym sądzisz?

6 komentarzy :

  1. No jeśli z tym seksem to prawda, to czas podsunąć chłopakowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ło matko, to działa tylko na szczury i króliki :(

      Usuń
  2. To nie musi być prawda. Opublikowane, choć jeszcze nie potwierdzone na większej grupie wyniki badań sugerują, że buzdyganek zwiększa poziom testosteronu, poprawia erekcję i libido u osób, u których te poziomy i funkcje są zaburzone w wyniku choroby lub wieku. Brak natomiast dowodów, by działał na ludzi młodych i zdrowych. Ja stosuję ekstrakt z buzydganka 1 x 500 mg dziennie bez dodatków plus żeńszeń koreański 2 x 500 mg od paru tygodni i efekty w postaci zdecydowanego poprawienia potencji są wyraźne. Wcześniej piłem odwar z samodzielnie mielonego owocu buzdyganka: efekt podobny, choć słabszy. Dodam, że mam 47 lat i organizm osłabiony w wyniku CU. Podobne efekty są dość często opisywane przez osoby w moim wieku. Bardzo podoba mi się ten blog, ale opinie na nim formułowane są czasem zbyt radykalne jak na stan współczesnej wiedzy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze napisane!

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro nie wpływa na poziom hormonów, jakim cudem może powodować rozrost prostaty i ginekomastię?
    I nie piszcie, że udaje estrogen, bo w męskim organizmie to tak nie działa. ;)
    A testy były robione na młodych ludziach, prawdopodobnie używających egzogennych analogów testosteronu, więc mieli oni co najmniej górną granicę normy, to jak miał tribulus podnosić ten poziom.
    Co za bzdury!
    Proponuję poczytać o buzdyganku u Henryka Różańskiego. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Sprawy jak zwykle są bardziej skomplikowane niż się na ogół sądzi.
      Lepiej stosować zdrowy tryb życia, właściwie się odżywiać a wszystko będzie dobrze, nieprawdaż ?

      Usuń