poniedziałek, 3 listopada 2014

Uniwersalny lek na nowotwory? Nie ma tak łatwo

Czy istnieje uniwersalny lek na wszystkie choroby nowotworowe? Niestety, nie ma tak łatwo. W Internecie (i nie tylko) krąży mnóstwo teorii spiskowych, dotyczących firm farmaceutycznych i ich skrzętnie ukrywanego leku na wszelkie nowotwory, który nie może ujrzeć światła dziennego, bo sprzedawanie leków do chemioterapii bardziej im się opłaca. Czy są one prawdziwe?
Nie mogę powiedzieć z całą pewnością, że nie, ale najprawdopodobniej nie. O przyczynach i potwierdzonych naukowo sposobach zapobiegania nowotworom możecie przeczytać tutaj. W tym artykule natomiast chcę skupić się na tym, że choroby nowotworowe nie są zero-jedynkowe.

Nowotwór może być złośliwy i łagodny. Przyczynami tych chorób są mutacje. Mogą one dotyczyć różnych komórek naszego ciała. A zależnie od komórki, inna będzie jej specyfika – budowa, metabolizm. Na przykład komórki wątroby – hepatocyty – jako że muszą cały czas neutralizować toksyny, ich metabolizm jest szybki. Regeneracja wątroby także – z tego właśnie słynie ten organ. Stąd też, jak pokazuje przykład, nowotwory jednych tkanek mogą być groźniejsze od innych. I tutaj powinno już Wam zaświtać, że nie ma tak, że jedna substancja wyleczy uniwersalnie ze wszystkich chorób nowotworowych. Bo przecież jedna populacja zmutowanych tkanek będzie się namnażać szybciej, inna wolniej. Jedna będzie pobierać takie substancje, a kolejna inne substancje. Do jednej łatwiej będzie dotrzeć lekom, do drugiej trudniej. Jedna populacja będzie bardziej podatna na apoptozę (programowaną śmierć), inna mniej.

Szczególną uwagę należy zwrócić na układ nerwowy. Jak wiadomo, w reakcjach odpornościowych, w tym w obronie przed komórkami nowotworowymi udział biorą komórki układu immunologicznego. Dotrą one niemal wszędzie. Na nasze szczęście i nieszczęście, układ nerwowy jest ściśle izolowany. Bariera między ów układem, a krwią jest bardzo trudno przepuszczalna (co też ma swoje uzasadnienie – w ten sposób ograniczony zostaje dostęp do mózgu dla patogenów czy substancji toksycznych). Komórkom układu immunologicznego (limfocyty, makrofagi, komórki dendrytyczne, komórki plazmatyczne, komórki tuczne) wstęp do układu nerwowego jest wzbroniony. Stąd, by jakoś się chronić przed stanami patologicznymi, organizmy na drodze ewolucji wykształciły specyficzne komórki odpornościowe układu nerwowego, nazywane mikroglejem. Układ nerwowy poza nimi, składa się też z makrogleju, oligodendrogleju i właściwych komórek nerwowych, przewodzących impulsy. Jak to wszystko się ma do nowotworów? W układzie nerwowym może zaistnieć specyfika walki z komórkami nowotworowymi.

Jak brak zero-jedynkowości przy chorobach nowotworowych ma się do odżywiania? Można to zobrazować na prostych przykładach. Jednym z nich jest soja, a właściwie spożywanie soi. Zawiera ona (podobnie jak inne strączkowe) inhibitory trypsyny – blokery hamujące działanie tego enzymu. Trypsyna trawi białka. Trzustka przy regularnym spożyciu soi produkować będzie więcej trypsyny, czyli będzie nadmiernie stymulowana, a to prowadzić może do jej nowotworu. Z drugiej jednak strony soja bogata jest w izoflawony – fitoestrogeny o działaniu przeciwnowotworowym w stosunku do piersi, prostaty, jąder czy jelit. Zobaczcie – jeden produkt, a jak różne może wywoływać efekty. Izoflawony należą do grupy flawonoidów, a te – na pewno słyszeliście – są bardzo zdrowe. Mają korzystne działanie na procesy krwiotwórcze, na pamięć, na układ krwionośny, neutralizują wolne rodniki, zachowują prewencję przeciwko nowotworom. Ale cóż, każdy kij ma dwa końce. Dowody wskazują na to, że flawonoidy mogą także, w skrajnych przypadkach, u młodych organizmów powodować białaczki. I znów mamy dwojakie działanie – z jednej strony przeciwnowotworowe, z drugiej mogące przyczynić się do rozwoju nowotworu.

Jakie można wyciągnąć z tego wnioski? Oczywiste i podane już na początku artykułu. Nowotwory to nie są choroby zero-jedynkowe. Każdy nowotwór różni się, zależnie od rodzaju mutacji, zależnie od miejsca występowania, stąd niestety ciężko o uniwersalny lek na każdą chorobę nowotworową.

Autorem tekstu jest właściciel bloga: http://polowanie-na-zdrowie.blogspot.com/

5 komentarzy :

  1. Witam,
    czy moze mi Pan polecic strone slbo kontakyt bezposrednio do firmy NOW,bardzo zalezy mi an dystrybicjii.Prosze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Now Foods zaopatrywaliśmy się w hurtowniach zielarskich, takich jak Dary Natury i Wiesołek, ewentualnie Krotoszyn. Można też zapytać na stronie firmy http://www.nowfoods.sklep.pl/, czy dystrybuują oni towar do sklepów, w ten sposób nigdy nie zamawiałem w sklepie, w którym pracowałem.

      Usuń
  2. Witam.Czy moze Pan napisac cos na temat mumio,bo spotkalam sie z jego wszechstronnym dosc zastosowaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyślę także o takim tekście, mumio opisywał ojciec Grzegorz Sroka i bardzo pozytywnie się o nim wypowiadał. Dużym powodzeniem cieszą się rosyjskie preparaty z mumio, takie jak mumio białe i czarne.

      Usuń
  3. no tak,ale konkretnie jakie ma zastosowanie-ja akurat w sklepie mam mumio w tabetkach z Nami

    OdpowiedzUsuń