wtorek, 23 września 2014

Jurgen Thorwald – Triumf chirurgów. Recenzja

Medycyna to wdzięczny temat dla literatury, jednak jeszcze nie czytałem książki, która tak precyzyjnie łączyłaby zarówno ciekawą fabułę, jak i medyczne fakty. Autorowi książki udało się przemycić w niej ducha epoki początków nowoczesnej medycyny, jak i wyraźne charaktery bohaterów. Mnie interesują przede wszystkim naukowe smaczki.
Czy wiesz, że:

  • Około roku 1900 narkoza i aseptyka była często wykpiwana przez środowisko najważniejszych chirurgów świata?
  • Przez długi czas nie wiedziano, za co jest odpowiedzialna tarczyca, a gdy nauczono się ją wycinać, „uleczeni” z jej nadczynności zaczynali cierpieć na kretynizm?
  • Zygmunt Freud był uzależniony od kokainy i otarł się o odkrycie wynalezienia nowej metody znieczulania tkanek?
  • Cesarz Fryderyk III Hohenzollern zmarł z powodu źle leczonej chrypki?
Triumf chirurgów to książka, która roi się od ciekawostek, a wraz z kolejnymi rozdziałami czytelnik widzi, że medycyna wygrywa z zabobonami na coraz większej ilości pól. Aseptyka się rozpowszechnia a znieczulenie jest stosowane podczas wszystkich operacji.
W książce nie brakuje wyrazistych postaci lekarzy, którzy walczą z innymi chirurgami wszystkimi możliwymi metodami o sławę o światowym zasięgu. Nowe metody leczenia opracowywane są albo na pacjentach podczas operacji, albo na zwłokach.
Podczas czytania reportażowych relacji z operacji cały czas miałem wrażenie, że tłumacz wzorował się na stylu Tadeusza Dołęgi-Mostowicza z książek Znachor i Profesor Wilczur. Łączy on w sobie ukazanie emocji lekarzy i sugestywne ukazanie operacji i taki styl mi bardzo odpowiada. Gratka dla miłośników ciekawych opowieści z medycyną w tle.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz